Zdrowie i Mapa Marzeń?

paprika-502609_1280

Malwina była zdesperowana. Jej zdrowie krzyczało: „Przywróć mnie do choćby dobrego stanu, jeśli na idealny jest zbyt późno!!!”.

A że była właśnie w trakcie przygotowań do wyklejenia swojej Mapy Marzeń, pomyślała: „A co mi tam, przykleję, niech się dzieje co chce.”

Przykleiła więc własne zdjęcie z czasu, gdy była pełna sił, energii życiowej i na pewno zdrowa.

Dodała bardzo prosty opis -> „Jestem zdrowa” i…

Jak myślisz? Co się wydarzyło potem?

 

C.d.n…

Majówka i Mapa Marzeń

magnolia-trees-556718_1280

Maria dokładnie pamiętała, bardzo bardzo dokładnie pamiętała, jaka była majówka 2 lata temu.

To były prawie traumatyczne wspomnienia 😉

Dała się namówić swoim dzieciom, aby spędzić te kilka wolnych dni razem z Dziadkami, czyli rodzicami jej i męża.

Niekoniecznie osobiście miała ochotę na liczniejsze towarzystwo, ale co tam, dzieci też mają prawo do spotkań z Dziadkami i spełniania marzeń.

A że była tzw. wzorową panią domu, to zaplanowała wszystko bardzo dokładnie.

Na liście były dania, które zamierzała przygotować. A także sposoby na spędzenie czasu dla każdego.

Po zapisaniu planu przygotowań przystąpiła do działania. Zajęło jej to pełne 2 dni. 2 dni zmęczenia bez chwili wytchnienia, ale co tam, przecież dzieci mają prawo…i.t.d.

 

Już pierwszego dnia były zgrzyty, bo nie wszyscy chcieli grać w scrabble i nie wszystkim odpowiadało mięso i kiełbaski z grilla. Teść szemrał, że ziemniaki i sos to podstawa prawdziwego obiadu, że nie ma to, jak mamusia zrobi obiadek. Ojciec narzekał na słabo schłodzone piwo. A Mama i Teściowa posprzeczały się o haft krzyżykowy. Dzieci patrzyły smętnie na słodycze od Babć, które ich Tata schował do kredensu ze słowami „nie wszystko na raz”.

Maria zaciskała zęby i starała się pogodzić wszystkich i wszystko.

Dwa kolejne dni pominę milczeniem 😉

 

Przez tydzień po majówce Maria dochodziła do siebie i rozmyślała nad tym, gdzie popełniła błąd.

Aż wreszcie spłynęła na nią myśl niczym objawienie! 🙂

Majówka jej marzeń wyglądała całkiem inaczej!

Podjęła więc decyzję „Kolejna majówka jest taka, jaką chcę mieć!”

Po czym opisała dokładnie co chce robić, z kim i gdzie. Poszukała odpowiedni obrazek, dodała do niego opis i przykleiła na Mapę Marzeń, na szare pole.

Natomiast na zielonym polu ma od tamtego czasu zdjęcie i Rodziców i Teściów z opisem „Mam wspaniałe relacje!” 😀

 

 

Teraz przygotowuje się do drugiej wymarzonej majówki, spoglądając na zdjęcia w ramkach na ścianie, które zrobili z mężem w Barcelonie rok temu.

passeig-de-gracia-56895_1280

 

 

Mapa Marzeń spełnia jej marzenia już drugi rok z rzędu. Tym razem będzie to Rzym.

rome-233365_1280

 

 

Maria ma pewność od roku, że jeśli nie sprecyzuje swoich marzeń i odda innym kontrolę nad swoim życiem spełniając ich oczekiwania to nikt nie będzie szczęśliwy.

A skoro dzieci mają prawo do czasu spędzanego z….i.t.d. to go spędzają, ale u Dziadków i nikt im przez ten czas nie chowa słodkości od Babć 😉

 

A Ty? Spełniasz czyje oczekiwania?

I jaką zaplanowałaś majówkę? 😉

 

 

 

Źródło zdjęcia tytułowego

Źródło zdjęcia – Barcelona

Źródło zdjęcia – Rzym

Co jest najważniejsze w życiu?

neurons-582054_1280

Piszę ten tekst w myślach od tygodnia bez mała. Podejść do przerzucenia myśli na ekran komputera też miałam kilka.

Gdy dostałam zaproszenie od Justyny i przeczytałam temat: „Priorytety w życiu”, ucieszyłam się, bo to przecież proste. Wiem co jest w życiu najważniejsze.

A tu taka zagwozdka jednak. Jak wybrać, z tylu ważnych dla mnie rzeczy, te najistotniejsze?

Przecież bardzo sobie cenię wolność, zaufanie, wybór, odpowiedzialność, autentyczność, akceptację.

 

I nagle olśnienie! I pytania dudniące w głowie: „A o czym od tak dawna wciąż mówisz? Na czym się skupiasz od lat? Co przywołujesz w prawie każdej rozmowie?”

 

Świadomość! Od niej wszystko się dla mnie zaczyna. Kończy się też dzięki niej.

 

Tak, świadomość jest zdecydowanie najważniejszą rzeczą w życiu. Moim życiu.

 

To dzięki niej akceptuję siebie taką, jaka jestem.  Akceptacja pozwala mi również zmieniać to, co uznałam za warte, a nawet konieczne do poprawienia. Przy akceptacji wzrost energii potrzebnej do wprowadzania zmian mam zapewniony prawie w 100%.

 

Za tym idzie bycie autentyczną. Świadomość, że nie musisz być taka, jak inni, zwykle w Twoim mniej świadomym rozumieniu, lepsi od Ciebie, jest tak uwalniająca, że nawet przy nadwyżce kilogramów zaczynasz czuć się, jak motyl 🙂

 

Odpowiedzialność za siebie i swoje życie też wynika z wzrostu świadomości. Już od lat nie zrzucam niczego na rząd, rodziców i brak odpowiedniej pogody 😉

 

Wybory jakich dokonuję są naturalne i zgodne ze mną. Wiedza o sobie, o swoich możliwościach i ograniczeniach, jest wręcz bezcenna. Świadomość swoich marzeń, celów, wartości pozwala na czynienie planów na lata, miesiące, ale też na najbliższe tygodnie i poszczególne dni. Planów, które chce się realizować i się realizuje.

 

Od kiedy znam siebie, swoje mocne i słabsze strony, akceptuję siebie, biorę odpowiedzialność, dokonuję adekwatnych wyborów, to ufam sobie. A nawet więcej, ponieważ przy takiej świadomości wchodzę na wyższy poziom zaufania. To poziom: „Wiem, że dam radę, że zrobię to, co chcę, ale też ufam, że kiedy zejdę z mojej drogi, szybko na nią wrócę. A kiedy poczuję, że potrzebny mi odpoczynek, to pozwolę sobie na zwolnienie, bez wyrzutów sumienia, że staję w miejscu”.

 

Wypada mi powiedzieć, że zwieńczeniem jest wolność. Wolność bycia sobą i kroczenia własną drogą. Wolność marzeń własnych i odrzucenia spełniania oczekiwań innych.

 

Myślę jednak, że wszystkie te ważne dla mnie elementy życia, przenikają się.

 

I swoją „wyliczankę” mogłabym równie dobrze zacząć od tego, że kiedy pozwoliłam sobie na bycie wolną, wynikła z niej akceptacja siebie, za którą poszło zaufanie i wybór tego, co chcę zmieniać.

 

Mogłabym też powiedzieć, że to wiedza o tym, czego chcę od życia pociągnęła za sobą wzięcie odpowiedzialności za siebie. A za nią postąpiły wybory zmian, jakich chcę dokonać.

 

Zaczynając od bycia autentyczną, przeszłabym przez wybór akceptacji siebie, po poczucie wolności, przy użyciu odpowiedzialności.

 

Jakkolwiek bym na to nie spojrzała i tak wszystkie je prowadzi świadomość.

To mój priorytet w życiu. Jeden, najistotniejszy, który uwierz lub nie, ale ułatwia życie i pozwala je czynić lepszym.

 

Artykuł bierze udział w Karnawale Blogowym Kobiet (http://karnawalblogowykobiet.pl/). Tematem #2 Edycji zaproponowanym przez Justynę z Bridgehead PR (http://bridgehead.pl/category/blog-pl/ ): Priorytety w życiu (http://bridgehead.pl/karnawal-blogowy-kobiet/ ).

 

Źródło zdjęcia